Wysłany: Wto 19 Paź, 2010 09:58 Scorpix i jego kilogramy ;)
Witajcie ;)
Zdjęcie z 95 kg lekko nieaktualne bo troche z tej wagi juz tez spadlem :)
Jak? Muszę przemyśleć jak to wam napisać :) W każdym razie 11 miesięcy jak narazie z niewielkim wysiłkiem... dieta? Można powiedzieć że mój własny mix diet różnych ;)
proszę o cierpliwość :)
trzeba kliknac na miniaturkę i będzie wszystko tak jak powinno być :)
wow.
Rewelka:).
Super wyglądasz. Gratuluję tak udanej walki z kilogramami:)
Pssssssssssssssss. fajnie, że do nas dołaczyłeś. Mamy tu takiego Rodzynka Krzysia, ale na tyle babek to .... och co ja tu bede pisać.
Więc może urzeknie was moja historia... W szybkim skrócie...
Zgrubłem bo źle się odżywiałem. Pizza... fast foody (McDOnald, KFC, Burger King - moje ulubione) ;) no i mało ruchu (siedząca praca). i tak tyłem, tyłem i jakoś nie chciało to do mnie dojść że jestem za duży i za ciężki. Kupiłem rower. Sobie myślę - spoko troche ruchu - to pomoże. Ważyłem wtedy 115 kg. Więcej ruchu = więcej jadłem i błędne koło zamknęło się po roku na 125 kg :D Jadąc kiedyś na rowerze zaczepił mnie koleżka co jechał samochodem i zapytał mnie czy jeżdżę bo chce schudnąć. Trochę mnie to skołowało i powiedziałem mu że nie, że dla kondycji etc. A on do mnie, że stosuje diete w oparciu o ebooka "Odchudzanie na zawołanie" i że schudł już 10kg. Nawet wiózł ze sobą obiad... serek i orzeszki. Podał mi adres strony i powiedział żebym kupił sobie bo promocja do północy.
Wróciłem... zajrzałem na strone... fakt promocja :D no była, ale dla mnie cena i tak nie była promocyjna więć użyłem wujaszka google i znalazłem tego pdfa w inny sposób :P :P :P
Dieta opierała się na manipulacji swoim metabolizmem...
cytat ze strony:
"Twój metabolizm zawsze stara się spalać tyle kalorii ile mu dostarczasz, ale zawsze ma pewne opóźnienie w tym dostosowywaniu się. Jeżeli UMIEJĘTNIE zróżnicujesz TYP kalorii jakie jesz, to oszukasz swój metabolizm który będzie spalał więcej kalorii niż mu dostarczysz, a przy tym nie spowolnisz jego pracy i nie spowodujesz efektu „jo jo”.
To jest właśnie „sekret” dzięki któremu nasza dieta rzeczywiście działa w przeciwieństwie do wszystkich innych diet!"
Próbowałem tabletek termogenicznych.... ale jeśli efekt ma być trwały to powinien być wypracowany normalnie - więc odstawiłem i nie polecam.
Nie lubie być ograniczany do jakiejś puli produktów więc spiąłem moją wolną wolę i odstawiłem:
- moja pyszniutka i wspaniała pizze
- fast foody również
- kolorowe napoje (PEPSI, COLA, MIRINDA etc.)
- ziemniaki
- makarony
- jasne pieczywo
- mniej piwa zacząłem pić
Zacząłem:
- jeść regularnie 3 posiłki dziennie.
- jeść mniejsze ilości jak dla człowieka a nie dla słonia
- pić wodę mineralną 1,5L codziennie
- jeść ciemne pieczywo
- jeść kasze, ryż
- jeść ryby
- jeść wszystko co z kurczaka.
- jeść owoce i warzywa
Generalnie na początek wymyśliłem sobie, że będę jadł surówki. Więc jadłem surówki gotowe ze sklepu plus kromkę chleba razowego a do obiadu dokładałem do sałatki rybkę czy coś takiego. W ciągu dnia woda wlewała się we mnie a kolacje starałem się jeść 3h przed snem.
Jedyny ruch to codziennie przynajmniej 30 minut spaceru szybkim krokiem. To moje jedyne ćwieczenia jakie przeprowadzałem! NAPRAWDĘ! Trzeba chodzić tak żeby było czuć szybsze bicie serca i lekką zadyszkę, ale nie bardziej.
Jadłospis śniadaniowo-kolacyjny oparłem na sałatkach LISNER 150g i innych firm np. DEGA (wszystkie oparte na śledziach).
Co 2 tygodnie robiłem wypad na niezdrowe żarcie... czyli odwiedzałem sobie Burger Kinga i brałem burgera ale BEZ DODATKÓW i to był już mój obiad.
Na obiady: ryż, kasza, ryba, noga z kurczaka, buraczki, sałatki etc. (w dowolnej konfiguracji)
Z tabletek zażywałem VIGOR w obawie o brak witamin.
Nie wiem co jeszcze moge napisac... macie pytania - piszcie... ;)
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 13 Sie 2009 Posty: 597 Skąd: łódzkie
Wysłany: Nie 07 Lis, 2010 11:30
na początek powiem ...ale z Ciebie ciacho
bardzo mi sie podoba ten sposób -nie katowanie, nie głodzeniem ale zdrowym rozsądkiem...Jejku jak pomysle o diecie kopenhaskiej która przeszłam to juz boli mnie żołądek.....teraz tak jak Ty chce zmienic cały styl zycia na lepsze i jeśc po to aby zyć a nie odwrotnie.....
Wiek: 38 Dołączył: 11 Mar 2011 Posty: 4 Skąd: Lębork
Wysłany: Pią 11 Mar, 2011 11:34
scorpix jeśli możesz to podeślij mi na maila tę książkę o odżywianiu. chcemy z żoną schudnąć, ale nie bardzo wiemy jak. ja na pewno odstawię piwo, bo moim problemem jest właśnie "mięsień piwny" nad paskiem. moja żona nie jest może bardzo gruba, ale jest puszysta i też chce coś z tym zrobić. pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum